piątek, 8 stycznia 2016

BĘDĄC W ŚWIECIE YOUTUBERÓW I

Szara, ciemna noc. Idziesz sobie przez ślepy zaułek. Nagle słyszysz głośną muzykę i odgłosy tłuczącego się szkła.  "Co to do cholery?" - pomyślałaś i poszłaś dalej. Nagle zauważyłaś dwóch gości, zupełnie pijanych bijących się. Jeden z nich sparaliżował Cię spojrzeniem - stoisz, nie masz pojęcia, że ktoś stoi za Tobą. Ten bardziej poraniony wskazał głową na Ciebię i machną w bok. Drugi odwrócił się do ciebie (Bo stał tyłem). Był cały w tatuażach. Ruszył w Twoją stronę. Nagle zza Ciebie wybiegł Adam, Twój dobry kolega Youtuber. "Nie ładnie się tak zapuszczać beze mnie, co nie?" Odparł i tylko na Ciebie popatrzył. Lekko się rumienisz "Ja po prostu chcia.." nie pozwolił Ci dokończyć, "Wiem" szybko dopowiedział. Facet chwiejnym krokiem podąża w Twoją stronę, i ze strachu mdlejesz. Adam Cię łapie, a facet tylko się na nas patrzy "No, randeczka?". Adam wziął Cię na ręce i zaczął uciekać. Budzisz się rano, zupełnie nic nie pamiętasz. Poznajesz miejsce dopiero wtedy, gdy widzisz Adama śpiącego obok ciebie jedynie na kołdrze, na podłodze. Odwracasz się w jego stronę "Co się stało?" po pytaniu Adam się obudził i przeciągając się jeszcze leżąc odparł "Nic. Dobrze się spało?", powoli wstajesz "Tak" i ścielisz kołdrę. W pewnym momencie Dominika weszła do pokoju "Adam mama woła na śniadanie", po chwili dodała "O, cześć Nati!" po czym trochę się zawstydzasz. "A, tak cześć" siadasz spowrotem na łóżku z bólem brzucha "Zjemy później" - po tych słowach Dominika wyszła z pokoju. "Coś się stało?" Adam wstał i usiadł obok Ciebie "Nie, nic. Ale dzięki za troskę" popatrzył na Ciebie "Na pewno? Wyglądasz jakby Cię coś bolało.." Spojrzałaś na niego i od razu oderwałaś wzrok. "Serio? Myślałam, że się nie skapniesz" Adam wstał i popatrzył na Ciebie "No widzisz, przede mną nic nie ukryjesz!" wstajesz i patrzysz na niego. Po chwili tracisz równowagę i upadasz na Adama i na ziemię razem z nim "Chyba na mnie lecisz!" - Adam zaczął śmiać się, a ty razem z nim "No wiesz, chyba tak". Wstajecie obojga i wyglądasz na zmartwioną "A co się właściwie wczoraj stało?" Adam popatrzył na Ciebie "Po tym jak zemdlałaś złapałem Cię, tamten myślał, że ten no.. Więc wziąłem Cię na ręce i.." stoisz sztywno "Coś źle powiedziałem?". Szukasz czegoś po kieszeniach "Kurwa, tak myślałam" patrzysz na niego "Hę?", oczy lekko Ci się świecą, jakbyś zaraz miała płakać "Z kieszeni wypadł mi dowód i portfel i telefon zresztą też..". Adam patrzy ze zrozumieniem "Znajdą się", uśmiechasz się "W sumie to nie najgorsze co mogło być, nie? Równie dobrze mogłam tam być sama i byłabym nie wiadomo gdzie" Adam odsyła uśmiech "Widzisz, tak to jest", po czym Cię przytula, ty go też. Po chwili do pokoju weszła Dominika, tylko się na nas popatrzyła "Dobra słodziaki, macie tutaj" po czym wyszła.